Wyjazd do Japonii już za mną, a ja ciągle nie mogę wrócić do rzeczywistości. Kawałkiem mojej głowy – będę już tam chyba na zawsze. Cały czas jestem pod wrażeniem uprzejmości, czystości, porządku, dbałości o ludzi, o praktyczne szczegóły, o siebie nawzajem – o swoją społeczność.
Do tego obłędnie pyszne i dobrej jakości, bardzo dostępne jedzenie. Trochę tej kuchni, oczywiście, już ze mną zostanie 😉
No i estetyka, coś, od czego zaczęła się moja miłość do Japonii. A także troska i szacunek do roślin. A wręcz celebrowanie ich wzrostu.
Przywiozłam ze sobą 1500 ujęć filmowych i jeszcze więcej zdjęć, których nie da się tutaj zaprezentować. W załączeniu kilka fotograficznych migawek z tego, co mnie najbardziej zachwyciło