Cytując klasyka: wszystko, co doskonałe, powstaje powoli. Sumi-e, japońskie malarstwo tuszem jest tego doskonałym przykładem. Tu nie da się pominąć etapów. Nie ma drogi na skróty. Najpierw chodzenie, później bieganie. Trzeba odrobić każdą lekcję 😉

Najczęściej zatracam się w samym procesie. W poszukiwaniu kształtów i kresek. W ekspresji płynącej z pędzla. I z tego mam największą radość. Ostateczny efekt jest naturalną konsekwencją. Przychodzi, kiedy jestem gotowa.
